|
START


MUZYKA





RASTA i REGGAE







BOB MARLEY





INNE







Copyright: PiotRAS
|
„ Postanowiliśmy, że ryzykujemy!”
Tuż po energetycznym występie
zespołu Majestic na toruńskiej Afryce 2007, rozmawialiśmy z wokalistą grupy -
Michałem Zarembą, o nowej płycie, trudach koncertowania w czasie sesji
egzaminacyjnej i planach na przyszłość.
PiotRAS:
Rok temu na tej scenie debiutował zespół Tabu, który dziś cieszy się dość dużą
popularnością. Czy możemy się spodziewać podobnego sukcesu po zespole Majestic?
Michał: No to się okaże. Nie ukrywam, że bardzo byśmy chcieli, aby tak
było, bo po coś robimy tą muzykę. Bardzo nas bawi to, że możemy pokazać ludziom
to co robimy. A im będziemy bardziej znani to będziemy mogli to przekazać
większej liczbie osób. I o to nam chodzi.
PiotRAS: Już jesteście
właściwie znani, bo odnieśliście dość spory sukces na konkursie w Ostródzie?
Michał: No tak, był to spory sukces. Właściwie nasz największy jak do tej
pory. Nagrodą w konkursie było wydanie singla i dodanie go do czasopisma Free
Colours. Jednak uznaliśmy, że trzeba zrobić coś mocniejszego. Dołączymy więc do
czasopisma nie singiel, a płytę. W najnowszym numerze marcowym ukaże się pełna
płyta, będzie na niej 13 utworów.
PiotRAS: Płyta dołączona do
czasopisma to szansa na ogromną promocję..
Michał: Tak, zdecydowaliśmy się na tą promocję, bo - z całym szacunkiem
dla nas samych - nikt płyty zespołu Majestic nie sprzeda w ilości 3 tysięcy
sztuk, a
chcemy by ta płyta dotarła do jak największej liczby osób. By jak najwięcej
ludzi
nas kojarzyło.
PiotRAS:
Jakie są wasze kolejne plany, po wydaniu płyty?
Michał: Jesteśmy nastawieni na koncertowanie. Od 2,5 roku zagraliśmy
około 160 koncertów. Według mnie jak na taki młody zespół to jest bardzo dużo.
Gdzie tylko mamy możliwość to gramy. Tak więc nasze plany na przyszłość to grać
koncerty, pokazywać się ludziom.
PiotRAS: Dziś na Afryce
widzieliśmy niepełny skład zespołu Majestic…
Michał: Tak się złożyło, że jesteśmy w okresie sesyjnym, a puzonista ma
dzisiaj akurat o 14-tej egzamin z puzonu, z kolei gitarzysta ma jakieś
poprawkowe, a więc musieli zostać niestety. Myśleliśmy nawet, że nie
przyjedziemy tutaj.
PiotRAS: Ale dajecie radę,
to duża sztuka grać w niepełnym składzie.
Michał: Jeżeli fajnie wyszło to znaczy, że faktycznie dajemy radę.
Baliśmy się tego występu bo aranżacje zupełnie inaczej były przygotowane.
Zresztą gitarzysta jest podstawą tego zespołu i jego zabrakło. Ale
przyjechaliśmy, zagraliśmy i chyba dobrze.
PiotRAS:
Kogo cenicie z Polskich muzyków reggae?
Michał: Różnie. Mnie się podoba Tumbao, ostatnia płyta Maleo. Ale ja
bardzo lubię ska i od tego się niejako wywodzą moje korzenie. Dużo dęciaków jest
w ska i ja to bardzo lubię. Niektórzy koledzy dubu słuchają, inni reggae i tak
od siebie każdy coś daje i powstaje coś naszego własnego. Próbujemy też coś
zrobić żeby to wszystko nie było takie poważne, a żeby było wesołe. Żeby nie
było moralizatorskie, a żeby każdy kto popatrzy na nasz występ mógł się
uśmiechnąć.
PiotRAS: A czy można się do was
przywiązać? Nie trzeba się obawiać, że znikniecie ze sceny za rok?
Michał: Nie, właśnie postanowiliśmy sobie, że ryzykujemy. Niektórzy mieli
plany wyjazdu za granicę, ale postanowiliśmy zaryzykować i poświęcić czas
muzyce. Zobaczymy co przyniesie ta płyta. Jeżeli przyniesie większy rozwój nasz
i możliwości to będziemy dalej uderzać w tym kierunku. Współpracujemy z Adamem
Celińskim z Habakuka, który nagrywa nas i właśnie on nam też troszeczkę
wskazówek daje, jak to pociągnąć dalej - muzycznie i organizacyjnie. Bardzo
pomaga nam też Paweł Gawroński, więc myślę, że będzie dobrze. Propozycje są,
telefony dzwonią - żebyśmy grali gdzieś tam w Polsce, więc myślę, że będzie
bardzo fajnie.
Rozmawiał: PiotRAS; opracowanie tekstu i zdjęcia: Izabella
__________________________________________________
WIĘCEJ INFORMACJI O ZESPOLE
MAJESTIC NA:
www.majestic.art.pl
|