|
START


MUZYKA





RASTA i REGGAE







BOB MARLEY





INNE







Copyright: PiotRAS
|
Naturalny mistyk
Jeżeli
wydaje się wam, że każdy muzyk urodził się gwiazdą, to koniecznie przeczytajcie
ten wywiad. Lord Byron, rastaman – globtroter, który był gościem specjalnym V
Festiwalu ,,Reggae na Piaskach’’ (2005) opowiada w nim przejmującą historię
swojego życia i drogi do grania muzyki reggae.
DRAMATYCZNE DZIECIŃSTWO
Pochodzisz z Nikaragui. Opowiedz
proszę o swoim dzieciństwie.
Urodziłem się na jednej z wysp
archipelagu Nikaragui w bardzo biednej rodzinie. Moja matka porzuciła mnie i
wyjechała do innego kraju. Przygarnęła mnie babcia i wychowywała do 9 roku
życia. Babcia również była biedna i często nie miała dla nas nawet jedzenia. Nie
miałem własnego łóżka. Musiałem więc pójść do pracy, by pomóc rodzinie.
W wieku 9 lat?
Tak, ale nie mam do babci żalu, bo
starała się, jak mogła. W końcu jednak zachorowała. Wtedy wróciłem do domu mojej
matki, która powróciła z zagranicy. Mężczyzna, z którym żyła, nienawidził mnie
jednak i któregoś dnia matka po prostu wystawiła moje rzeczy przed próg i
powiedziała, że mam się wynosić i nigdy nie wracać. Jakiś czas wałęsałem się po
plaży i nie wiedziałem, co mam ze sobą zrobić. Któregoś ranka obudziłem się na
plaży i usłyszałem jakichś ludzi. Zapytali mnie, co tu robię, a wtedy
opowiedziałem im swoją historię. Ci ludzie przygarnęli mnie do siebie.
Co to byli za ludzie?
Bardzo bogaci, właściciele bardzo
dużej ilości ziemi i bydła.
Było ci u nich dobrze?
Wcale nie. Nie posłali mnie do
szkoły, tylko kazali ciężko pracować na roli, przy koniach i krowach. Byłem tam,
jak w niewoli: nie mogłem mieć dziewczyny, nie mogłem jeść co chciałem, nie
dawali mi ubrań, tylko jakieś stare, używane szmaty. To trwało kilka lat.
Wreszcie zdałem sobie sprawę, że oni przygarnęli mnie nie jako członka rodziny,
tylko niewolnika. Postanowiłem od nich uciec. Zacząłem się modlić do Boga i
wtedy stał się cud.
Co to było?
Któregoś dnia, pamiętam że to była
sobota, po prostu wstałem i z gór, gdzie pracowałem, zszedłem do wsi. Kiedy tam
doszedłem, zacząłem śpiewać. Usłyszał mnie jakiś człowiek, spodobało mu się i
zaoferował mi pracę w stolicy Nikaragui. Musisz wiedzieć, że wcześniej nie
lubiłem muzyki, nie umiałem śpiewać. Poczułem jednak w sobie taką potrzebę i to
się stało; zacząłem śpiewać, a potem nauczyłem się grać na gitarze. W tym czasie
w Nikaragui trwała wojna domowa i chcieli mnie powołać do wojska. Uciekłem więc
i tak trafiłem do Hiszpanii, gdzie zacząłem śpiewać reggae.
DROGA DO REGGAE
Czy zacząłeś od razu od reggae?
Na początku w ogóle nie zajmowałem
się muzyką. W Hiszpanii byłem nielegalnie i łapałem się każdej pracy, żeby
przeżyć. Wielu ludzi mnie wykorzystywało i nie płaciło za moją pracę. Któregoś
dnia poczułem się bardzo smutny z tego powodu i znów zacząłem się modlić. I
wtedy zdarzył się drugi cud. Kiedy skończyłem się modlić, wziąłem do ręki starą
gitarę, która dostałem od dziewczyny i zacząłem grać. To było reggae. To był
cud, poprzez który Bóg sprawił, że zostałem muzykiem reggae.
No to porozmawiajmy teraz o twoim
graniu. Jak zaczynałeś w Hiszpanii?
Zaczynałem od standardów różnych
gatunków muzyki. Któregoś dnia poznałem zespół, który grał reggae i zacząłem z
nimi śpiewać standardy reggae. Zagraliśmy dużo koncertów, stałem się tam
popularny. Razem z zespołem Banana Boats nagraliśmy też płytę.
Dlaczego więc wyjechałeś z
Hiszpanii?
Razem z popularnością przyszły
kłopoty. Kiedy nasz zespół zaczął się robić popularny zaczęły się między
muzykami kłótnie o pieniądze. To doprowadziło do rozpadu kapeli. Wtedy zacząłem
grać i śpiewać sam.
Z Hiszpanii trafiłeś do Francji.
Czym się tam zajmowałeś?
Grałem reggae, bo już wtedy nie
mogłem żyć bez tego. W Tuluzie miałem nawet własny zespół, ale jakoś nam się to
wszystko nie układało. We Francji muzyka reggae jest dość popularna, ale trudno
tam o dobrych technicznie muzyków. Postanowiłem więc wyjechać do Londynu, który
jest przecież światową stolicą muzyki różnych gatunków. Jestem tam dopiero od
roku, a moja kariera zaczyna się już dobrze rozwijać. Zaczynałem od grania na
ulicach i przejściach podziemnych. Któregoś dnia usłyszał mnie tam pewien
Japończyk, który poznał mnie z Andy’m Ritchie. Andy to facet z branży muzycznej,
który zaproponował mi współpracę. Założyliśmy razem małą wytwórnię płytową, dla
której nagrałem swoją pierwszą w Anglii płytę ,,Revolution’’. Gram też
oczywiście koncerty, głównie w klubach.
Czy tam zacząłeś współpracować ze
słynnym w Polsce zespołem Misty In Roots?
Misty In Roots? Znam wprawdzie
jednego z muzyków, ale nigdy z nimi nie współpracowałem.
No to powiedz, kogo spotkałeś na
swojej muzycznej drodze?
Miałem szczęście grać koncerty z
wieloma znakomitymi muzykami: Ritą Marley, The Gladiators, Skatelites, Desmondem
Dekkerem.
MIĘDZYNARODOWE REGGAE
Dlaczego, twoim zdaniem, muzyka
reggae jest tak podobnie odbierana na całym świecie?
Bo to święta muzyka, która potrafi
wyleczyć ludzi z wielu różnych chorób ciała i ducha. To muzyka, która leczy z
duchowej ślepoty, pomaga otworzyć oczy na prawdziwy świat wokół nas.
Niektórzy mówią, że to coś więcej,
niż tylko muzyka.
Może tak jest, ale dla mnie reggae
to przede wszystkim muzyka grana dla ludzi, żeby im pomóc w pokonaniu własnych
słabości.
PRZESŁANIE BYRONA
Jak ci się podoba nasz ostrowski
festiwal?
Przyznam, że jestem bardzo
zaskoczony tym, co tutaj zobaczyłem i usłyszałem. To jeden z najlepszych
festiwali, na które byłem kiedykolwiek zaproszony. Mnóstwo ludzi, wspaniała,
przyjazna atmosfera i świetne polskie zespoły – najlepsze, jakie słyszałem od
kiedy przyjechałem do Europy.
Co byś chciał na koniec powiedzieć
polskim słuchaczom?
Nie lubię dawać nikomu rad, ale
jeśli mam okazję do przekazania moich doświadczeń, to powiem tak: żyjcie w
pokoju, miłości, zrozumieniu i przyjaźni ze wszystkimi istotami na ziemi.
Słuchajcie muzyki reggae tak dużo, jak tylko możecie i bądźcie szczęśliwi. Mówię
to, bo moim najgłębszym pragnieniem jest pomoc ludziom poprzez moją muzykę w ich
problemach, by mogli żyć w pokoju i harmonii. One love!
Dziękuję za rozmowę.
___________________________
Wywiad opublikowany za zgodą autora
|