|
- - - - - - - - - - - - -
RRR.COM.PL
Strona Główna
Reggae Newsy
Koncerty
Fotorelacje
Recenzje
Forum RRR
- - -
- - - - - - - - - -
ARTYŚCI
Polska
Świat
- - -
- - - - - - - - - -
ENCYKLOPEDIA
Reggae Słownik
Reggae Rastafari
Bob Marley
Dready
Jamajka
Etiopia
Bębny
Czytelnia
- - -
- - - - - - - - - -
SERWIS
Nasze Patronaty
Youtube RRR
Redakcja RRR
Napisz do nas
Reklama
Polecane
Strony
- - -
- - - - - - - - - -
RRR.COM.PL
Copyright:
PiotRAS & Izabella
|
"Trzeba strzec
własnych korzeni"
„W świecie, w
którym kultura nasza upada coraz niżej – potrzeba było rastamanów żeby pokazać, jak wartościową i ważną może być nasza własna tradycja .”

Z Krzysztofem
Trebunią rozmawia PiotRAS
Jak z
perspektywy 16 lat oceniacie wasze spotkanie z Twinkle Brothers?
Myślę, że ponadczasowa jest
ta nasza tradycja. Tradycja korzennego, jamajskiego reggae, które niesie ze sobą
pozytywny przekaz i tradycja muzyki góralskiej, której strzeżemy, staramy się
hołubić, a przez eksperyment z Twinkle Brothers chcieliśmy tę muzykę pokazać
szerzej. I to się udało. Pierwsze nagrane razem płyty w 1991 roku i później,
odniosły wiele sukcesów za granicą. Dzięki temu, tak jak marzył Włodek Kleszcz,
producent tych nagrań i pomysłodawca wspólnego projektu, po gombrowiczowsku,
przez zachód do Polski, koniem trojańskim reggae, muzyka góralska weszła na
salony. Dziś można powiedzieć, że jest to muzyka bardzo elitarna. W takich
wspólnych projektach, dopełniając się muzycznie, łączą się też nasze pozytywne
energie.
Jak powstały pierwsze nagrania?
Jamajczycy przyjechali w
1991 roku do naszej chałupy w Białym Dunajcu. Tam graliśmy razem przez kilka
dni. Później wyjechaliśmy do Warszawy, gdzie zarejestrowaliśmy większość utworów
na pierwsze płyty. Wystarczyło ich nie tylko na płytę „Higher hights”, która
ukazała się w Londynie. Tam zresztą była płytą miesiąca w marcu 1993 roku. Z tej
samej sesji w Warszawie pochodziły nagrania wykorzystane na płycie „Come back
Twinkle to Trebunia Family”. Dodaliśmy do niej tylko swoje wokale w niektórych
utworach. I kolejna płyta „W Sherwood”, która już była autorską płytą Trebuniów,
ale z gościnnym udziałem właśnie Twinkle Brothers, Kiniora no i przede wszystkim
Adriana Sherwooda, który tak zachwycił się naszymi pierwszymi nagraniami z
Twinkle Brothers, że postanowił przez swoje kontakty i poprzez swoją twórczość
pchnąć to dalej. Między innymi utwór „Pierso godzina północy wybiła”, czyli „Don’t
betray me”, był grany w Australii i w wielu miejscach w Europie. No i tak powoli
zespół Trebunie Tutki przeradzał się z kapeli góralskiej, rodzinnej w zespół
profesjonalny i od 1994 roku część tej wielkiej muzycznej rodziny zamieniła się
w zespół zawodowy, który rozpoczął różnorodne projekty z muzyką tradycyjną i np.
wspólne granie z formacjami Włodzimierza Kiniorskiego.
Co z tych eksperymentów wyniknęło?
Eksperymentowaliśmy np. z
muzyką jazzową. Takim białym krukiem jest płyta „Podniesienie” -
jazzowo-klasyczno-góralska, no i nowy nurt. który zapoczątkowaliśmy w Polsce -
etno-techno. Tak nazywała się płyta z Włodzimierzem Kiniorskim i jego zespołem.
Najważniejsze jest to, że te projekty trwają do dziś, rozwijają się, ciągle
gramy koncerty. Każdy koncert jest zupełnie inny i nie ma obaw o muzyczną nudę.
Miło też dowiadywać się, że prócz nagrań z Jamajczykami, ten projekt również był
inspiracją dla wielu młodych zespołów. Dla mnie i Kiniora, po latach stał się
zachętą do muzycznej zabawy, która zaowocowała naszą wspólną, autorską płytą w
tym duchu- „Juhaskie bazynio”, czyli o czym duma podhalański juhas „śród
miastowego harmutu…”
Najnowsza
produkcja to kolejny mix góralszczyzny i roots reggae z Jamajki. Jak wyglądało
wspólne komponowanie i pisanie tekstów na płytę „Songs of Glory/Pieśni Chwały” ?
Do tej jesiennej sesji do
płyty „Songs of Glory” musieliśmy wszyscy dojrzeć. Nie tylko my, Trebunie, ale
również Twinkle Brothers, którzy lepiej poznali naszą kulturę i tradycję.
Mentalnie bardzo dobrze się rozumiemy, więc w przekazie jest nam bardzo blisko.
Wszystkie wcześniejsze doświadczenia z wspólnego grania, również z innymi
muzykami, a przede wszystkim praca nad muzyką góralską, studiowanie jej na
wszystkie możliwe sposoby, znajomość literatury z tym związanej, słuchanie
starych nagrań, doprowadziły mnie do momentu, w którym odważyłem się stworzyć
własne utwory, oparte mocno na tradycji. Celowo, ponieważ są one kontynuacją
kultury tradycyjnej. Na płytę „Songs of Glory” przygotowałem specjalne utwory,
które korespondują z kulturą rastafariańską. Norman zagrał i zaśpiewał je po
swojemu. Pokazał też swoim muzykom, jak mają grać tradycyjnie tak, żeby nie iść
w naszą stronę, na żaden kompromis, tak żeby oni pozostali rastamanami,
grającymi roots reggae. My pilnowaliśmy swojej tradycji. I tak narodził się
dialog- każdy w nim pozostaje sobą . Jesteśmy odrębni, a zjednoczeni. Jest
radość, zabawa, muzykowanie – i to jest najprostsze i najpiękniejsze w spotkaniu
z drugim człowiekiem, ale ważne jest również to przesłanie dla świata,
ogarniętego duchem „Babilonu”. W świecie w którym kultura nasza upada coraz
niżej, potrzeba było rastamanów żeby pokazać, jak wartościową i ważną może być
nasza własna tradycja.

A jak z
rytmiką utworów? Muzyka reggae ma przecież specyficzny rytm.
Właśnie. Myślę, że muzyka
reggae świetnie pasuje do muzyki góralskiej. Może trudniej byłoby to osiągnąć z
muzyką nizinną dlatego, że w polskim folklorze nizinnym, (mazowieckim na
przykład), mamy wiele rytmów trójmiarowych. Tutaj świetnie się rozumiemy
ponieważ nasze rytmy są parzyste i w większości melodii góralskich, tradycyjnych
i tych nowych, które celowo tak piszę. Są w metrum dwie czwarte, a Jamajczycy
wszystkie rytmy mają parzyste, czyli właściwie zawsze jest do pary i wszystko
się zgadza. Żeby ten dialog był możliwy, czasem musimy zrobić pauzę, dać
odetchnąć. Wtedy jest czas na śpiew Normana, świetną grę zespołu, gdzie każdy
jest doskonałym instrumentalistą. Są oczywiście tez takie momenty, kiedy to oni
dają nam „oddech” i wtedy gramy zupełnie po swojemu.
Kolejną istotną cechą jest transowość naszej muzyki - to ona pozwala na wspólne
muzykowanie. Być może niektórzy myślą o reggae - tak jak i o muzyce góralskiej -
że jest monotonna, że jest powtarzaniem ciągle tego samego. To nieprawda.
Poznaliśmy tę muzykę bliżej, i tak jak w muzyce góralskiej każdy artysta śpiewa
po swojemu, każdy wykonuje te same utwory w różnych brzmieniach i aranżacjach,
tak jest też z reggae. Jest to muzyka serca, tak jak muzyka góralska. Było więc
łatwo wszystkim nam się zrozumieć.
Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że wiele osób sięgnęło po polski folklor
dzięki waszym wspólnym, pierwszym płytom?
Tak, oczywiście. Przez te 17
lat ciągle spotykamy się z takimi historiami. Z różnych stron świata docierają
do nas e-maile, piękne listy na temat drogi słuchaczy do muzyki góralskiej,
często też do innego folkloru rodzimego. Ludzie, patrząc na to, co zrobiliśmy,
widzą jakąś szansę dla kultury tradycyjnej w takich eksperymentach, z których
później wiele wynika. Wiele młodych zespołów poszło naszą drogą i wiemy, że
wiele z nich pokazało się w Europie, a ich nagrania są nagradzane. Cieszy nas,
że byliśmy na samym początku, byliśmy inspiracją. Teraz, jako doświadczeni
muzycy, staramy się ciągle iść do przodu, tacy sami w wartościach, ale
wzbogaceni nową energią.„Pieśni Chwały” są kolejnym, myślę że wielkim krokiem w
naszym rozwoju. Przede wszystkim dla Trebuniów Tutków, ale również – jak sami
mówią- dla Twinkle Brothers. Norman Grant bardzo ciepło wyraża się o tej płycie.
Przepięknie opowiadał w wywiadzie (podsłuchałem!), że nasze utwory już po
pierwszych koncertach świetnie wpadają w ucho, mają interesujące melodie,
zgrabne refreny, które łatwo można zapamiętać, a przecież również o to chodzi,
żeby ludzie zapamiętali pozytywny przekaz.

Czy taki
sukces powoduje że niektóre drzwi się otwierają?
Rzeczywiście tak jest.
Nagrania z Jamajczykami otworzyły nam wiele drzwi, przede wszystkim w Europie
Zachodniej, gdzie jesteśmy zapraszani na festiwale muzyki świata. Niektórzy
mówią, że jest moda na góralszczyznę... Ja myślę, że nasze kultury -
rastafariańska i góralska - ciągle się rozwijają i tego rozwoju nie da się
zatrzymać. Trzeba jednak strzec własnych korzeni. Każdy musi coś tej kulturze
dać, żeby móc pełnymi garściami z niej czerpać..
Taki sukces powoduje więc, że niektóre drzwi się otwierają. Ale zapewne
niektóre drzwi się równocześnie zamknęły.
No oczywiście, szczególnie w
Polsce sukces rodzi zawiść. To taka nasza cecha narodowa niestety. Właściwie
jednym z największych sukcesów Trebuniów Tutków jest to, że zespoły grające
muzykę inspirowaną folklorem, zaczęły być traktowane poważnie, zaczęły być
zapraszane na festiwale i dostawać jakieś normalne wynagrodzenie. Kiedyś to było
zupełnie niemożliwe. W obszarze folkloru bardzo trudno jest odnaleźć
dowartościowanie, ponieważ częste były opinie, że jest to muzyka amatorska. Ale
większość muzyków rockowych to też są właściwie amatorzy, którzy z czasem
specjalizują się w ściśle określonym kierunku. Tak też jest z muzykami
folkowymi. Jeżeli świetnie grają muzykę folkową i potrafią tworzyć coś na jej
bazie, rozwijają się przez kontakty z sobą, przez poznawanie innych ludzi, to w
efekcie stają się muzykami dojrzałych, profesjonalnymi, choć specjalizującymi
się w wąskiej dziedzinie. Podobnie jak my. Nasza specjalność to muzyka góralska,
ale nie tylko ta tradycyjna. Uczymy się od innych, a spotkania z Włodzimierzem
Kiniorskim, Normanem Grantem, Krzysztofem Ścierańskim naprawdę wiele nas
nauczyły i utwierdziły w tym, że to co robimy jest dobre.
Czyli
muzyczne poszukiwania, przysporzyły wam przyjaciół i wrogów.
Na początku te wspólne
nagrania góralsko-jamajskie miały wielu wrogów. Wielu ludzi nie rozumiało, o co
w tym wszystkim chodzi. Nie rozumiało, że nie jest to naśmiewanie się z tradycji rasta czy z tradycji góralskiej, ale jest to prawdziwe spotkanie
międzykulturowe, z którego coś ciekawego wyniknęło. Płyta jest tylko takim,
można powiedzieć, produktem ubocznym. Najważniejsze było to, że się spotkaliśmy,
że ta przyjaźń trwa, że gramy koncerty, a płyta jest zapisem momentu, śladem i
pamiątką dla koneserów, dla fanów. Dla nas to kolejny etap działalności. I to
jest piękne, że te projekty cały czas się rozwijają, że wielu ludzi zachęconych
tymi nagraniami, sięga dalej. Grając wspólnie, gra się coraz lepiej, coraz
łatwiej o porozumienie na wielu płaszczyznach. Myślę że teraz jest bardzo dobry
czas dla muzyki reggae w Polsce, również dla muzyki folkowej. Mimo że te
wszystkie biesiadne programy trochę ją zniekształciły i obrzydziły, to jednak
młodzi ludzie szukają czegoś ciekawego i oryginalnego. Jest wielu młodych,
którzy zaskakują nas swoją ciekawością świata, nie tylko muzycznego. A my,
wychodząc naprzeciw dogłębnemu poznaniu naszego projektu i tego co robimy
wspólnie z Twinkle Brothers i osobno jako zupełnie różne zespoły, wydaliśmy
płytę z książką, a raczej książkę z płytą. Książka pięknie to wszystko
dokumentuje fotografiami. Anita Rysiewska opisuje historię obu zespołów, ale w
sposób wyjątkowy, barwny, czasem anegdotyczny... Są w niej opisane najważniejsze
historyczne fakty ale również zdarzenia zabawne, które nas spotykały przez te
wszystkie lata . Wiemy, że odbiorcom podoba się nie tylko płyta, ale i książka,
która wiele wyjaśnia i pomaga zrozumieć.
Czy był taki moment już wcześniej, że płyta tak szeroko popłynęła do
odbiorców i dotarła do tak sporego grona słuchaczy, jak ma to miejsce w
przypadku „Pieśni Chwały”?
Myślę, że jest to
rzeczywiście chwila wyjątkowa. Nasza poprzednia płyta, nagrana z zespołem Voo
Voo -„Tischner” otrzymała status Złotej Płyty, ale ta – „Songs of Glory / Pieśni
Chwały” ma szansę by istnieć przez wiele, wiele lat. Widzimy, że świat się
zmienia, ciągnie nas do różnych eksperymentów, ale najważniejsze są korzenie. Są
one tak silne, że nie boimy się o przyszłość. Chciałbym, aby to co udało nam się
stworzyć, stało się tak ponadczasowe, jak choćby muzyka naszych idoli- Chopina i
Szymanowskiego, którzy mieli świadomość, że to muzyka nieprzemijająca.
Rozmowa została
przeprowadzona podczas Reggae na Piaskach 2008 w Ostrowie Wielkopolskim.
Opracowanie tekstu: Izabella. Tekst wywiadu autoryzowany.
____________________________________________________

Na zdjęciu:
Twinkle Brothers, Krzysztof Trebunia i redakcja RRR.
____________________________________________________
Więcej
informacji o zespole Trebunie Tutki:
www.trebunie.pl
www.krzysztoftrebunia.art.pl
Fotogalerie z
koncertów Twinkle Brothers & Trebunie Tutki na RRR.COM.PL:
Reggae na Piaskach 2008
CK Zamek Poznań 2008
Jarocin Festiwal 2007
|