START
Nowości na stronie
Reggae newsy
MUZYKA
Reggae w Polsce
Reggae na świecie
Recenzje
Koncerty
Fotorelacje
RASTA i REGGAE
Reggae i  Rastafarianizm
Dready
Jamajka
Bębny
Czytelnia
Reggae słownik
Rasta foto
BOB MARLEY
Życie i twórczość
Dyskografia
Teksty piosenek
Wywiad
Galeria foto
INNE
Download
Forum
Czat
Rasta Rodzina
Księga Gości
Linki
Autorzy RRR

 

Poznaj innych Rasta z Polski!

  

Copyright: PiotRAS

 

 

 

UNIKAMY SZABLONÓW

O nowej płycie, tekstach i polskiej muzyce reggae z Dymolem, Muchą i Tomalą z zespołu DUBSKA rozmawia PiotRAS.

Zespół Dubska czyli DUB i SKA. Gdzie w waszej muzyce usłyszymy ten dub, a gdzie ska?

Dymol: (śmiech) pojawia się czasami. Jeżeli chodzi o Dub to na nowej płycie jest go trochę. Na pewno więcej niż na poprzedniej, ale trochę mniej niż na demówkach .
Mucha: Ten Dub na nowej płycie jest trochę wtopiony w piosenki on jest „zlany”, tak więc nie ma dub’u dla smakoszy gatunku.
Dymol:
Ale jest on przemycony - przez Ujara szczególnie, naszego perkusistę i producenta tej płyty.
Mucha: Tak on to nagrywał, realizował i zajmował się mixami także on jest głową jeśli chodzi o brzmienie zespołu.

Dymol:
Ale przede wszystkim to jest reggae. Inspiruje nas wszystko. Od bardzo starych rzeczy typu jamajskie rock steady, poprzez SKA, poprzez reggae z lat 70 – tych, później poprzez polskie reggae lat 80 – tych po nowoczesną muzykę. Nawet po dancehall. Tomala od niedawna z nami gra i on przemyca elementy dancehall’u. Oczywiście nie stajemy się kolejnym zespołem dancehall’owym.

Często jesteście porównywani do zespołu UB40. Czy czujecie jakieś podobieństwo?

Mucha: My chcemy zmienić nazwę bo to jest nasza nazwa. Oni ją nam ukradli. (śmiech). Ktoś kiedyś w jakimś wywiadzie powiedział właśnie, że dążymy do UB40 i teraz to się za nami ciągnie. Być może brzmieniowo jesteśmy podobni.
Dymol:
Ja jestem wychowany na punk rocku więc dla mnie UB40 to był jakiś pop, ale Jarek który jest wielkim fanem UB40 przyniósł nam kiedyś płytę i powiedział „Ej stary, co ty gadasz przecież to jest stereotyp. Posłuchaj tego.” Prawda jest taka, że wiele nowych dancehall’owych kapel jest bardziej popowych niż UB40.
Mucha:
Mnie na niektórych płytach UB40 drażni troszkę brzmienie automatu. Ale mam pełen szacunek dla zespołu.

Zespół ma dwóch liderów. To dość niezwykłe.

Mucha: Nie podchodzimy do tego w ten sposób. Nie ma lidera. Nie ma takiej sytuacji, że któryś z nas się „ciśnie” na lidera. Faktycznie z Dymolem jesteśmy często na przodzie bo akurat śpiewamy, a ludzie to tak odbierają, że ten kto śpiewa to zazwyczaj lider, a to chyba niesłusznie.
Dymol:
Teraz jeszcze Tomala z nami śpiewa, czasami robi nawijki. Jest Jarek, który jest ważną osobą, są denciaki, które są istotnym elementem zespołu, jest bas – gitara Grzyba no wszyscy są istotni.
Mucha:
Każdy inną role odgrywa, ale wszyscy jesteśmy równi. Ale jest osoba Jarka, którego muszę pochwalić. W tej chwili nie ma go z nami, bo wyjechał do Stanów gdzie ma koncerty. Jarek to jest taki gościu, który w tym zespole klei wszystko, ja tak to odbieram.
Dymol:
Faktycznie. Nawet obawialiśmy się co będzie, jak Go nie będzie. Wiedzieliśmy, że wyjeżdza do Stanów i …
Mucha:
… i wiesz co się okazało? Że zaczęliśmy zajebiście grać (śmiech) …
Dymol:
Znaleźliśmy świetnego zastępcę godnego Jarka czyli Rudego z zespołu Paraliż Band, z którym się szybko zgraliśmy.
Mucha:
Też mentalnie pasujemy do siebie. To jest fajny kumpel, a to też jest ważne w zespole.

Silną stroną Dubska są teksty - bo po Polsku

Dymol: Na nowej płycie jest więcej tekstów po Polsku. Ale reggae to jest muzyka, która pochodzi z Jamajki, która w oryginale jest anglojęzyczna więc wiadomo, że są pokusy żeby śpiewać w tym języku. Natomiast fajnie jest śpiewać po Polsku, bo to jest bliżej nas.

Teksty piszecie razem, jak się nimi dzielicie ?

Dymol: Wszystko jakoś naturalnie wynika. Czasami ja przyniosę piosenki, czasami Mucha i staramy się jak najwięcej śpiewać razem. Dużo w Berlinie śpiewaliśmy razem, na ulicach, w metrze. Często śpiewamy covery - to nam wychodzi, np. Soul Rebel.
Mucha:
Cover jest specyficzny. Bo cover jest łatwo ugryźć, wiesz? Bo jak Dymol przynosi numer, to To jest specyficzny numer Dymola i tu trzeba już się ograniczyć, żeby kawałek charakteru nie zatracił. A jak robimy cover w ósemkę, a wokalnie w dwójkę, to razem staramy się go ulepić i to jest łatwiejsze. Ciężej jest nam się w swoje numery nawzajem wkleić.

Jesteście dalecy od śpiewania o Babilonie. Hasła charakterystyczne dla kultury rasta pojawiają się w waszych tekstach raczej nieczęsto.

Mucha:
Pojawiają się rzadko, bo nie chcemy przeginać. Zresztą nie czujemy tego. Gdybyśmy to czuli to OK. Ale my czujemy inaczej: ja piszę o swoich rzeczach, Dymol pisze o własnych doświadczeniach życiowych – prawda Dymitrze?
Dymol:
Unikamy raczej takich szablonów. Jesteśmy związani z kulturą reggae, rasta ale nie tak dosłownie bardziej symbole nas interesują. Jeżeli mówimy Jah Rastafari to te słowa mają fajną energię natomiast nie oznacza to, że mówimy o cesarzu Etiopii, który nas nie interesuje zupełnie. Trzeba mieć dystans. Dlatego też unikamy pewnych szablonów.
Tomala:
Warto jest też dodać, że nie chcemy być kolejnym riddim bandem. Nie chcemy kopiować rytmów. Znamy je bo to jest pewien kanon. Ale chcemy też czerpać z Polskiej tradycji, nie zapominać o niej i grać w swoim stylu, szukać go. Nie chcemy kopiować. Teraz powstaje dużo takich zespołów kopiujących. Chociaż i to jest fajne zawsze można wyskoczyć i z kimś na jakimś znanym rytmie nawinąć.

A jak oceniacie dzisiejszą scenę reggae?

Dymol: Dużo się mówi o dancehall’u, o ragga. Jest tam dużo ciekawych zjawisk, bo ta muzyka istnieje właściwie od niedawna w Polsce, a już były takie fajne płyty jak Vavamuffin albo jak Jamal. To bardzo dobre rzeczy i to jest sukces. Tak krótko ta muzyka istnieje tutaj, a już takie dobre płyty. Chociaż jak słucham czasami innych wykonawców dancehall’owych, to myślę sobie, że ten koleś coś ściemnia. Nie łykam tego. Zresztą za dużo się mówi o dancehall’u, który jest też ważnym zjawiskiem, ale też Polska scena roots jest bardzo silna. Cały czas gra Habakuk, cały czas gra Bakshish, są zespoły takie jak Paraliż Band, Tabu.
Mucha:
Wiesz i to są zespoły, które są bliżej nas – Polaków. Tak ja to odczuwam. Mentalność polska jest taka. Dużo można by mówić o mentalności Polaków. Ludzie są różni, od skurwysynów po bardzo fajnych ludzi, ale w mentalności polskiej jednak trochę mało jest miejsca na „fajowanie”, a do ragga trzeba naprawdę mieć talent do „fajowania”. Styl Jamajski to jest styl Jamajski – nie oszukujmy się.
Dymol: Vavamuffin się wyrywają z tego. Oni są sobą. To są chłopaki z Warszawy, są zainspirowani Jamajka ale nie udają, że są w tym momencie w Kingstone.

Wspomnieliście o dancehall’u, czy waszym zdaniem to jest jeszcze reggae?

Dymol: O to zapytaj Tomalę. On jest w sprawach dancehallu najbardziej kompetentny.
Tomala:
Dla mnie dancehall to jest reggae. Ale ten współczesny dancehall już bardziej odbiegł od reggae, w momencie gdy wszystko się robi za pomocą maszyn cyfrowych jest to digital reggae czy nawet pop. Czy Sean Paul jest reggae? Według mnie tak. Bo wyrasta z tego samego korzenia, potrafi i zaśpiewać i nawinąć. Spotkałem się też z takim stwierdzeniem, że i hip – hop to reggae bo również wyrasta z korzenia, ale większość hip – hopowców tego korzenia nawet nie chce poznawać, oni się już odcięli.

Na koniec powiedzcie dlaczego warto kupić nową płytę Dubska „Avokado” ?

Mucha: Bo jest pomarańczowa.
Dymol:
Bo jest pomarańczowa !!!

Rozmawiał PiotRAS
Foto/opracowanie tekstu: Izabella
Rozmowa została przeprowadzona 5 listopada 2006 w Jarocinie