- - - - - - - - - - - - -
RRR.COM.PL

Strona Główna
Reggae Newsy
Koncerty
Fotorelacje
Recenzje
Forum RRR

- - - - - - - - - - - - -

ARTYŚCI
Polska
Świat

- - - - - - - - - - - - -

ENCYKLOPEDIA
Reggae Słownik
Reggae Rastafari
Bob Marley
Dready
Jamajka
Etiopia
Bębny
Czytelnia

- - - - - - - - - - - - -
SERWIS
Nasze Patronaty
Youtube RRR
Redakcja RRR
Napisz do nas
Reklama
Polecane Strony

- - - - - - - - - - - - -

RRR.COM.PL
Copyright:
PiotRAS & Izabella

 

"Wyrosłem w żywym zespole"

Z Adamem, wokalistą ALICETEA, rozmawia PiotRAS.

Jak oceniasz wasz sezon koncertowy w 2008 roku.
Był to bardzo udany dla nas rok. Sporo występów no i były sukcesy. Świetna z naszego punktu widzenia impreza w Ostrowie Wielkopolskim. To tam wygraliśmy konkurs młodych talentów Festiwalu Reggae na Piaskach. Graliśmy też na Reggaelandzie w Płocku i na Ostródzie, czyli w zasadzie na wszystkich dużych festiwalach.

W Ostródzie też zagraliście w konkursie.
No właśnie. To nam trochę przeszkadza, bo w muzyce nie można się ścigać, ale z drugiej strony mogliśmy się pokazać słuchaczom. To właśnie dzięki konkursom zaliczyliśmy w tym roku najlepsze miejscówki na jakie można się załapać.

Mówisz, że w muzyce nie można się ścigać, ale chyba w waszym przypadku mieliśmy do czynienia z bardzo zdrową rywalizacją, bo przecież ścigaliście się po przyjacielsku z Fire in the Hole.
Tak, to prawda. To właśnie paradoks tej sytuacji. Z jednej strony cieszymy się nawzajem z naszych sukcesów, z drugiej strony nie podoba się nam to, że w pewnych sytuacjach musimy ze sobą konkurować. Po prostu los chce, że trafiamy na siebie. Z Fire in the Hole spotykamy się najczęściej, dużo rozmawiamy i można powiedzieć, że to bardzo pouczające spotkania, dla nas wszystkich. Uczymy się od siebie muzyki i podejścia do niej.

Te dobre stosunki poza sceną, przekładają się również, zupełnie przypadkowo, na wydarzenia sceniczne. Wy wygraliście Piaski, a Fire in the Hole Ostródę. Pamiętam jak w Ostrowie powiedzieliście im: Ostróda będzie wasza!
To niezła historia. W Ostrowie wylosowaliśmy czwarty występ, a Fire in the Hole drugi. Tu było odwrotnie. No a koniec końców, my wygraliśmy tam, oni tutaj. Bardzo fajnie. Znamy się też z innymi zespołami, ale to właśnie z Fire in the Hole nawzajem sobie kibicujemy.

Nagrodą w Ostródzie jest m.in. nagranie singla. Chyba Fire in the Hole bardziej na tej nagrodzie skorzysta bo wy już macie płytę.
Dokładnie. Poza tym nagrodą są też pieniądze, a dzięki nim można zrobić duży krok. My po wygranej w Kielcach też mogliśmy ruszyć z miejsca i pomyśleć poważniej o płycie. Oczywiście sami również szykujemy się z nową płytą, ale to w chwili obecnej nie jest priorytetem.

A jak oceniasz waszą debiutancką płytę „Muzyka moja broń”?
Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że ta płyta zostanie tak ciepło przyjęta. Ludzie znają nasze teksty, bawią się przy naszej muzyce na koncertach, to bardzo pozytywne. Dzięki temu przestałem myśleć o tej płycie w kategoriach jakości brzmienia, czy samego nagrania. Bardziej cieszy mnie to, że ludzie poczuli ten klimat, weszli w to. Zależność między nami a słuchaczem na koncercie jest podstawowa: energia – reakcja – energia.

Zawsze tak jest?
Bywa inaczej, ale chęć pokazania naszej muzyki, zarażenia ludzi pozytywną wibracją powoduje, że nawet w sytuacji patowej dostajemy większego kopa. Energia jest wtedy jeszcze większa. Nasza muzyka to mieszanka wielu gatunków. Nie każdy z miejsca potrafi się w to wstrzelić.

Twój ulubiony numer na płycie?
Trudno wybrać ten jeden. Uwielbiam „Nastafę”. Ten utwór w warstwie tekstowej wiąże się z bardzo bliskimi mi rzeczami. To także nasz najstarszy numer. Nasza płyta to feria dźwięków, od funky, przez roots reggae do raggamufinu. Każdy z nas włożył w tę muzykę cząstkę siebie.

Proszę rozszyfruj nazwę zespołu. To po prostu herbatka Alicji?
Można sobie przetłumaczyć, a co się z tym zrobi dalej to już indywidualna sprawa każdego. Nazwa jest bliżej nieokreślona i niewytłumaczalna. Pozwala na własną interpretację przez każdego z osobna.

Odnajdujesz się w bardzo różnym repertuarze. Gdzie mają źródła twoje muzyczne inspiracje.
Przepadam za muzyką roots. Czerpię wiele z muzyki Marleya. Ale nie słuchałem i nie słucham tylko reggae. Lubiłem zawsze grunge, hardcore. Inspiruje mnie też hip-hop. Lubię muzykę etniczną, spokojną. Sprawa muzyki Alicetea to jednak działka moich kolegów z zespołu. Ja zajmuję się tekstami, w których wiele jest nauk wyniesionych z roots music.

Próbowałeś kiedyś swoich sił w soundsystemach?
Muszę powiedzieć, że miałem kilka propozycji, ale chyba nie jestem jeszcze na to gotowy.

Boisz się wyzwania?
Nie, tu nie chodzi o to, czy bym temu podołał, czy też nie. Wyrosłem w żywym zespole i w nim czuję się najlepiej. Nie czuję póki co inspiracji do tego, by brać się za soundsystem.

Muszę zapytać o twój sceniczny image. Wiele osób porównuje cię do Ras Luty, albo Matisyahu. To nie ci przeszkadza?
Przede wszystkim jestem Adaś. A co do wyglądu, to czysta zabawa stylem. Zawsze ktoś mnie do kogoś porównywał. Może to z powodu mojego nijakiego wyglądu (śmiech). Ale jestem do tego przyzwyczajony. Porównywanie jest w ludzkiej naturze. Cieszyć może to, że porównują mnie do dobrych zawodników (śmiech).

Jak jesteście postrzegani w swoim rodzinnym mieście? Czy jesteście lokalną gwiazdką?
Raczej wszystko jest normalnie, ale fakt, tam mieszkają nasi przyjaciele, ludzie, którzy są z nami od zawsze i kibicują nam. Wielu jeździ za nami po Polsce i to jest wspaniałe. Można powiedzieć, że staliśmy się dla niektórych idolami.

Co po wakacjach? Przerwa w koncertach?
Nie, wakacje są od wypoczywania. Teraz czas pomyśleć o promowaniu płyty, graniu koncertów klubowych. Przebić się z tą muzyką, załatwić koncert jest raczej trudno. Najtrudniej oczywiście w miastach gdzie nie organizuje się takich imprez, a my chcemy z muzyką dotrzeć do nowych odbiorów. Dlatego będziemy próbować. Płyta służy do promocji, koncert do zabawy. Tam poznaje się ludzi, zespół i jego muzykę najlepiej.

Zatem do zobaczenia gdzieś w Polsce.
Oczywiście. Do zobaczenia.

____________________________________________________

Wywiad przeprowadzony podczas Ostróda Reggae Festiwal 2008