Choć płyta "Great
Awakening" to już nie najnowsza produkcja zespołu Tribe of Izrael, znanego
obecnie jako Ares & The Tribe, to jednak warto jej posłuchać. Jak twierdzi sam
autor (Ares Chadzinikolau) nagrywana była w trudnych warunkach, jednak w moim
odczuciu jest dużo lepsza od późniejszej "Great Return". Ale po kolei.
Na krążku odnajduję przede wszystkim piękne, poetyckie teksty. Szczególnie
ujmują mnie „Łodzie umierają” czy „Wracaj”. Wydaje się, że Aresowi pisanie o
emocjach i miłości przychodzi z dużą łatwością, niejako naturalnie. Pięknie się
też tego słucha. Jest o szaleństwach namiętnego lata ("Red Crazy Summer"),
czułości, spokoju miłości, a wszystko pulsuje w rytmie spokojnej roots’owej
muzyki reggae. Płyta jest bowiem bardzo korzenna i niebywale spójna.
Na uwagę zasługuje też nieco skankowy, żywiołowy numer „Selah”.
Charakterystycznie pobrzmiewają tu organy. Pokazowe "solówki" organowe nadają
zresztą niejednemu numerowi charakteru. Zwykle jest tak, że rola tego
instrumentu w reggae jest mocno ograniczona do „wybijania” akordów, jednak
niekwestionowane umiejętności Aresa pozwalają mu na to, by zaczarować brzmieniem
organów słuchacza. Jeszcze lepiej udaje się to w czasie koncertów. Polecam
gorąco płytę, choć wiem, że z jej zdobyciem mogą być problemy.