Długo
czekałem na tę płytę. A im bliżej było dnia jej premiery, tym bardziej
zastanawiałem się nad tym, czy zespół z małego nadmorskiego Darłowa, udźwignie
ciężar debiutu i czy muzyczna radość, widoczna na koncertach, znajdzie
przełożenie w studyjnym nagraniu. Dziś można powiedzieć, że wszelkie obawy były
niepotrzebne. Świadomość na debiutanckiej płycie zachowała swoje nieco surowe
brzmienie okraszone folkową nutą, lekkim pulsem i punkowym zadziorem.
Śledzę poczynania Świadomości od ponad roku, słyszałem ich na kilku
mniejszych i większych koncertach. Nie przesadzę więc pisząc, że zapracowali
ciężko na swoją pierwszą płytę długogrającą. Płytę, która mogłaby nosić podtytuł
“the best of”, jako że zamieszczony na niej materiał, to zbiór tego co w bogatym
repertuarze Świadomości najlepsze i jednocześnie najbardziej znane z
koncertowych programów. Mamy więc “Reggae Sound”, “Nie chcemy tak żyć” i “Nama
Om”, bez których występy grupy nie mogą się obejść. Obok nich pięknie zagrany
“Jazzowiec” i muzyczna wizytówka grupy – znany z płyty “Młode lwy polskiego
reggae” - tytułowy “ciak ciak”. Ten jednak na tle swojego zremiksowanego
poprzednika brzmi ubogo, żeby nie powiedzieć – monotonnie. To na szczęście
jedyny słabszy punkt płyty. Pozostałe utwory to produkcje, których słucha się z
ogromną przyjemnością. Feria dźwięków i mnogość instrumentów dodaje płycie
wybornego muzycznego smaku. Flet – tak charakterystyczny dla Świadomości –
konkuruje tutaj z egzotycznym didjeridoo a nawet mandoliną. Co ciekawe grający
na niej Marcin Cichocki – jest jednocześnie gitarzystą i saksofonistą grupy!
Pozostali muzycy też się próżnują. Wokalista (Robert Gorgol) gra na gitarze,
flecie i melodionie, natomiast Damian Żłobecki na congach i didjeridoo.
Instrumentarium iście folkowe. I tak jest w istocie. Wszak folk to muzyczne
korzenie Świadomości. Słuchać to wyraźnie w najpiękniejszym utworze płyty pt.
“Plon”. Tu siedmioosobowy skład grupy uzupełnili Tom Horn na klawiszach i
obdarzona oryginalnym głosem wokalistka Anna Kurak. Pomysł zaproszenia jej na
nagranie pojawił się niespełna dwa tygodnie przed wejściem grupy do studia.
Efekt, jak zapowiadali muzycy, miał być niesamowity i słowa dotrzymali. “Plon”
to utwór o dwóch obliczach - rockowym i folkowym – rozgraniczonych głosem Ani i
Roberta. A łącznikiem pomiędzy nimi jest pięknie poprowadzona linia mandoliny,
która towarzyszy nam od pierwszych do ostatnich taktów. Uzupełnieniem płyty
“ciak ciak” są dwa remixy Wszystkich Wschodów Słońca. Zachętą do zapoznania się
z tymi wersjami niech będzie fakt, że w jednym z nich znów spotykamy się z Anną
Kurak, której głos także w połączeniu z elektronicznym brzmieniem, może
niejednego zachwycić.
Podsumowując. Płyta “ciak ciak” to nie tylko debiut i zaznaczenie swojej
obecności na trójkolorowej polskiej scenie. To także obowiązkowa pozycja na
półce każdego fana reggae. Dobra płyta, dobrego zespołu. Czego chcieć więcej.
PiotRAS