START
Nowości na stronie
Reggae newsy
MUZYKA
Reggae w Polsce
Reggae na świecie
Recenzje
Koncerty
Fotorelacje
RASTA i REGGAE
Reggae i  Rastafarianizm
Dready
Jamajka
Bębny
Czytelnia
Reggae słownik
Rasta foto
BOB MARLEY
Życie i twórczość
Dyskografia
Teksty piosenek
Wywiad
Galeria foto
INNE
Download
Forum
Czat
Rasta Rodzina
Księga Gości
Linki
Autorzy RRR

 

Poznaj innych Rasta z Polski!

  

Copyright: PiotRAS

PAPRIKA KORPS "Magnetofon"

Perełka

Paprika Korps zaserwowała nam kolejną, jeśli dobrze liczę czwartą już studyjną płytę. Zespół dorobił się łatwo rozpoznawalnego, własnego stylu określanego często mianem heavy reggae. Powiem szczerze, że bez większego entuzjazmu sięgałem po „Magnetofon”. Po pierwsze wydawało mi się, że chłopaki już mnie niczym nie zaskoczą, a po drugie debiut Dubermana (kapeli w której także śpiewa Piotrek Maślanka) nie spełnił moich wielkich oczekiwań. Na szczęście srogo się pomyliłem. Paprika raczy nas totalnie oldscholową płytą, co w dobie popularności ragga i dancehall jawi się jako prawdziwa perełka.

Zaczyna się dość powiedziałbym zwyczajnie. „The souvereign” to tradycyjna ostra gitarka, czyli to, co już znamy. Pojawia się nawet ragga, ale to tylko złudzenie, że idziemy w nowe tendy. Już kolejny numer „Welcome home”” zdradza, że możemy liczy na coś więcej, a w zasadzie to na mniej. „Magnetofon” to prostota czyli to co w reggae kocham najbardziej. Dużo tu przestrzeni, dźwięk płynie niczym statek po bezkresnym oceanie, buja się spokojnie na fali riddimu. Posłuchajcie chociażby „Overdub the life-line” czy „Hi-Fi” z gościnnym udziałem Xiedza Makena. Ach ten jego głos. Niespokojny ambasador dubu. Jeśli dodam, że wszystko jeszcze okraszone motywem hinduskim? Rewelacja!!! To obok „Zdecydujcie się” jeden z moich faworytów na tej płycie. Nie mogę zapomnieć o kawałku „Kamieniczny dub”. Tutaj znów dalekowschodnie motywy, ciepły kobiecy głos no i ta melodika. Normalnie kocham jej brzmienie. Niestety w polskim reggae jest jej już coraz mniej, a szkoda. Może chciałoby się tylko więcej tekstów po polsku, ale nie ma co narzekać. Paprika przecie to nasz etatowy zespół eksportowy.
Kończąc, na potrzeby tego tekstu pozwolę sobie usnuć pewną teorię. Można przyjąć, że poprzednia płyta zgodnie ze swoim tytułem „Telewizor” była swoistym muzycznym oknem na świat. Zaproszenie zagranicznych gości (sekcją dęta niemieckiego I-Sheen Rockers), nowoczesne brzmienie czy teksty poruszające współczesne problemy (chociażby sytuacja w Iraku w „Camp Babylon”). No i coś dla najmłodszych czyli bajka „Gąsior turysta” hehe. Tak czy inaczej w „Magnetofonie” nie ma miejsca na obrazki. Tu najważniejsza jest muzyka. I to o nią tak właściwie chodzi. Na najnowszej płycie Paprika zakręciła pewne koło. Wrócili do swoich początków, do korzeni. Proste riffy, prosty riddim okraszony dużą porcją dubu.

Rass Tomi