|
START


MUZYKA





RASTA i REGGAE







BOB MARLEY





INNE










Copyright: PiotRAS
|

ISRAEL VIBRATION "THE SAME SONG"
Epidemia
choroby Heinego Medina (polio) rzuciła na kolana wielu ludzi na Jamajce, czego
nie można powiedzieć o tych trzech młodych rastamanach. Mowa tu oczywiście o
Cecilu "Skeletonie" Spencu, Albercie "Gabrielu Apple" Craigu oraz Lascellu "Wissie"
Bulginie, którzy mimo choroby nie poddali się i założyli zespół ISRAEL VIBRATION.
Jako trio wokalne stworzyli kapelę nie do podrobienia.
Kiedy to w roku 1978 nagrali przesiąknięty rastafarianizmem album "The Same
Song" wydany później przez Real Authentic Sound (RAS) wiadomo było, że nie
skończy się to na jednej płycie w ich dorobku. Wspomagani wówczas przez
doskonałych muzyków Sly Dunbara, Robbiego Shakespeara na basie, Chunga, Frazera
i Nambo w sekcji dętej oraz wielu wielu innych którzy na stałe zostali wpisani
do panteonu Reggae'owców. I mimo tego, że owi muzycy grali m.in. z Black Uhuru,
Bunnym Wailerem to "The Same Song" brzmi niewiarygodnie oryginalnie. I trudno
przyporządkować styl pod jakieś inne grupy, bo nie ma tutaj słonecznych hitów
jakie serwowali wtedy np. Wailersi albo niekiedy melancholijnych Abyssinians,
czy też debiutujących w drugiej połowie lat siedemdziesiątych na wyspach
brytyjskich Aswad i Steel Pulse. Jedno jest pewne to Roots. W wydanej przez
Pressure Sounds wersji tego albumu pojawiają się wcześniej nie publikowane dwa
utwory "Crisis" oraz "Crisis DUB". Tutaj zaś słychać wyraźny wpływ Augustusa
Pablo, który znany jest z wyczyniania cudów na melodice. Po przesłuchaniu "T.S.S."
długo nie mogłem się otrząsnąć, gdyż każda piosenka śpiewana przez kogoś innego
(Wiss, Sceleton, Apple ) sprawia ,że wszystkie utwory nawet za setnym
przesłuchaniem są świeże. "The Same Song" to debiut, który zasługuje według mnie
na NOBLA.
- HonziK -

|