START
Nowości na stronie
Reggae newsy
MUZYKA
Reggae w Polsce
Reggae na świecie
Recenzje
Koncerty
Fotorelacje
RASTA i REGGAE
Reggae i  Rastafarianizm
Dready
Jamajka
Bębny
Czytelnia
Reggae słownik
Rasta foto
BOB MARLEY
Życie i twórczość
Dyskografia
Teksty piosenek
Wywiad
Galeria foto
INNE
Download
Forum
Czat
Rasta Rodzina
Księga Gości
Linki
Autorzy RRR

 

  

Copyright: PiotRAS

Arkapark „Odcisk papilarny podziemia”

Aż sześć lat kazała na siebie czekać druga płyta Arkaparku, czego efektem jest jej duża intensywność, granicząca miejscami z miałkością. Zgodzę się z ogólną reakcją, że jest dojrzalsza od poprzedniego materiału. Niekoniecznie jednak, z powodu tylko lepszego technicznego brzmienia, dołączyłabym się do aplauzu i meksykańskiej fali.

Odnoszę wrażenie, że „Odcisk papilarny podziemia” powstał na bazie absolutnie znajomych kawałków. To już było...(Pidżama Porno, Natural Dread Killaz, Izrael, Koniec Świata). Ciśnie się jedno słowo określające taki sposób twórczości, ale przełknę je pozostawiając dla domysłu.
Czuć tu siódme poty, (że tak pozwolę sobie na niesmaczną metaforę), bo płyta jest bardzo energetyczna i wyskokowa (niemal każdy kawałek jest poskładany ze zmiennych wariactw rytmicznych – zaleta). Niestety, przy okazji przeładowana różnorakimi ideami zawierającymi się w słowach kluczach (biada biada biada, płonący Babilon, wolność, anarchia, Jah, ten, kto mówi sieje, ten, kto słucha zbiera, grzybobranie i ta znajoma maniera: „ma brada en sista”). Ale co ja się czepiam, no, bo niby o czym mają głosić...? Tematy są jak najbardziej pożądane, ale w tym przypadku przypominają odgrzewanego kotleta- trochę suche i bez aromatu.
Niemniej nie chciałabym nikogo zniechęcić do tego materiału, bo jak wspomniałam zespół ma swoje, autentyczne racje, które tym sposobem chce nam obwieścić. Myślę tylko, że ciągłe powtarzanie w programowy sposób pewnych treści, powoduje ich wiotczenie, zamieniając je w slogan, będący jedynie wyrazem sztucznej atencji.

O! Wprawdzie nieco na siłę, ale znalazłam zalety. Mianowicie na pochwałę moich wybrednych (i wrednych?) uszu zasługują dwa kawałki „Konflikt zbrojny” i „Techniawa”. Bardzo fajne i szybkie, akceptowalne teksty i w ogóle takie skoczne i mądre...żeby nie było, że nic mnie nie rusza, że już stetryczałam i nie ma dla mnie ratunku.


autor: Panna Meruś


 

RECENZJA UDOSTĘPNIONA PRZEZ:

MUZYKA.GERY.PL - jeden z największych serwisów muzycznych w Polsce