|
START


MUZYKA





RASTA i REGGAE







BOB MARLEY





INNE










Copyright: PiotRAS
|

DREADZONE " SOUND"
 Najlepszy
cyberdubowy soundsystem na Wyspach Brytyjskich wraca z wielkim hukiem! Tak
przynajmniej odebrany został w ojczyźnie Grega Robertsa, Tima Brana i Leo
Williamsa ich pierwszy od czterech lat longplay "Sound". Nic dziwnego. Mamy tu
jeszcze więcej przebojowego, nowoczesnego reggae o jeszcze bardziej perfekcyjnym
brzmieniu i jeszcze więcej dawce jamajskich wokali. Również nadwiślańscy
miłośnicy tanecznego dubu powinni tej płycie formacji Dreadzone wystawić piątkę!
Największym
atutem dzieła "Sound" jest jego... nieprzewidywalność. Podchodziłem do tego
materiału wiele razy. Z braku czasu, a także na skutek różnych zbiegów
okoliczności, ale zawsze moje spotkanie z premierowym zestawem kompozycji
Dreadzone kończyło się najwyżej na piątym w kolejności utworze "Straight To A
Soundboy" albo szóstym "Digital Mastermind". Do tego momentu krążek zachwycał
mnie kipiącymi energią tanecznymi "kawałkami", w których masywny, podrasowany
rockowymi (!) gitarami dub miesza się z breakbeatem w stylu zespołu The
Freestylers.Jakież więc było moje zdziwienie, gdy któregoś razu soczewka lasera
pokonała wreszcie magiczny półmetek albumu. I nagle okazało się, że ma on
drugie, spokojniejsze oblicze. To już nie tylko nowoczesne, pulsujące cyber
reggae, ale także trudne do zdefiniowania granie ze sporą ilością transowych
podkładów, a nawet czymś na kształt zabawy z house'owym rytmem, jak w
przebojowej kompozycji "Believing In It". A na finał jest przecież jeszcze
wyciszające, chilloutowe nagranie "The Last Dance". Bez względu jednak na formę
i liczbę uderzeń na minutę, najnowsze wydawnictwo londyńskiego tria zachwyca nie
tylko przestrzenną, choć zdecydowanie basową produkcją, ale również umiejętnym
rozłożeniem wokalnych akcentów. Kto lubi "jamajszczyznę", ten na pewno doceni
wokalne popisy zaproszonych do studia gości w osobach MC Spee, MC Deta, Papa
Leviego, Earla 16 czy wreszcie Brinsleya Forde'a z grupy Aswad. I choć utwór "Superstylin'"
kapeli Groove Armada można uznać za singel 2001 roku tanecznego dubu, "Sound"
Dreadzone to bez wątpienia najlepszy longplay w tej kategorii.
- ONET.PL -

|