|
- - - - - - - - - - - - -
RRR.COM.PL
Strona Główna
Reggae Newsy
Koncerty
Fotorelacje
Recenzje
Forum RRR
- - -
- - - - - - - - - -
ARTYŚCI
Polska
Świat
- - -
- - - - - - - - - -
ENCYKLOPEDIA
Reggae Słownik
Reggae Rastafari
Bob Marley
Dready
Jamajka
Etiopia
Bębny
Czytelnia
- - -
- - - - - - - - - -
SERWIS
Nasze Patronaty
Youtube RRR
Redakcja RRR
Napisz do nas
Reklama
Polecane
Strony
- - -
- - - - - - - - - -
RRR.COM.PL
Copyright:
PiotRAS & Izabella
|

Historie z sąsiedztwa
CGB "Kocham kłopoty"
Gdy
sięgnąć pamięcią kilka lat wstecz, przypominam sobie taką oto sytuację.
Akurat nagrywałem z Za Zu Zi materiał na pierwszą płytę w Ząbkowicach
Śląskich. Było to krótko przed odbywającą się w tym mieście Folk Fiestą.
Któregoś dnia rozmawiając z jednym z organizatorów, zapytałem o wykonawców
ówczesnej edycji i wtedy padła nazwa Cała Góra Barwinków. Pan Franciszek
(jeśli nie pomyliłem imienia) bardzo ciepło się o tej grupie wypowiadał.
Zachęcony jego rekomendacją i kierowany wyjaśnieniem skądinąd ciekawej i
dziwnej zarazem nazwy zespołu, sięgnąłem po twórczość debiutującej wtedy
załogi z Kłobucka. Pierwsza płyta była pozytywnym zaskoczeniem, ale już
kolejna „24 godziny” długo nie opuszczała mojego domowego odtwarzacza CD. I
oto 2 lata później ukazuje się trzeci materiał, którym Barwinki
konsekwentnie raczą nas kolejną porcją piosenek w rytmie reggae/ska, i to
bardzo dobrych piosenek!
Załoga dowodzona przez braci Kaczmarków dorobiła się już łatwo
rozpoznawalnego stylu. Utwory w swej formie są może i proste, ale w tym
właśnie tkwi ich siła. Na „Kocham kłopoty” oprócz tak dobrze znanych i
charakterystycznych, chodzących jak przecinaki dęciaków i czystej
Fenderowskiej barwy gitary, chłopaki fundują słuchaczowi kilka krótkich
wycieczek stylistycznych, których na poprzednich produkcjach nie było, jak
choćby te gorące latynoskie rytmy w „Papierosach” czy nieco leniwe w
„Sobota rano”. Dla mnie jednak muzycznym numerem jeden jest „Królowa nocy”.
Utwór jak z czarnego thrillera, z nieco łobuzerskim tekstem. Zresztą cała
zdecydowana większość warstwy literackiej jest taka właśnie nieco
chuligańska i podwórkowa. Powiem więcej, to są opowieści z mojego podwórka,
takie historie z sąsiedztwa. To o czym śpiewa Kuba K. z miasteczka K.,
równie dobrze mógłby zrobić choćby taki Tomasz J. z miasteczka J., czy też
każda inna osoba z dowolnego miejsca w Polsce. Jakby tak się dobrze
zastanowić, to któż z nas nie ma u siebie takich braci Strach i nie jeden
pewnie raz miał do czynienia z mroczną królową nocy. A u mnie na ten
przykład codziennie pod szkołą parkuje koleś czarnym Opelem Vectra i nie
wiem czy ma najlepsza partię w mieście, ale panna którą wozi, jest niczego
sobie, żeby nie powiedzieć wprost, że niezła z niej d… i co tam dalej jest
w tej historii ;-)
Jeśli już jestem przy tekstach, to podobają mi się zabawy słowem i rymem,
których nie ukrywam jestem wielkim miłośnikiem. Jak choćby ten fragment z „Rockextazy”
- ej ty palancie! / mówię ci dziś nie tańczę / jestem z dziewuchą i
dziewuchę niańczę (…) Na całe gardło krzycząc debilu, jak grasz! / Tak
grasz, że kurza twarz / motyla noga, czoło, blat podłoga! Albo to –
cztery słonie, zielone słonie / każdy kokardę ma na ogonie / w głowie
orkiestra białych myszy / oddałbym wszystko za minutę ciszy – fragment
„Sobota rano”. Niby jest prosto, niby banalnie, a jednak w zestawieniu z
dość mizernym rymowaniem ostatnich produkcji z kręgu ragga/dancehall/hip-hop,
uśmiech sam się rysuje na twarzy.
Pora kończyć i muzykę włączyć, z krótkim cytatem jeszcze z owej płyty –
CGB, here we go!
Rass Tomi

|