|
START


MUZYKA





RASTA i REGGAE







BOB MARLEY





INNE










Copyright: PiotRAS
|

ASWAD "25 LIVE: 25TH ANNIVERSARY"
 Grupa
Aswad, na której - po latach serwowania popowej "kaszany" - ortodoksi tego
gatunku zdążyli powiesić już ostatnie psy, płytą "25 Live: 25th Anniversary"
daje wreszcie popalić w stylu roots. Opamiętanie jamajskich emigrantów rzuconych
na Wyspy Brytyjskie przyszło w porę, bo ani się obejrzeliśmy, a słynnej formacji
stuknęło ćwierćwiecze muzykowania.
Zapewne tak jak
inni miłośnicy tego typu klimatów, szczególnym sentymentem cenię pierwsze sześć,
siedem krążków Aswad. Zespół rozpoczął w połowie lat 70. w konwencji roots
reggae, z czasem jednak piątka rastamanów rozmyła swoje przesłanie w popowej
papce, która bardziej nadawała się na dyskotekowe parkiety, niż do sound
systemów. Nim jednak do tego doszło, w 1983 roku kapela opublikowała wspaniały
album "Live And Direct", który do dziś uważany jest za jeden z najlepszych
materiałów reggae w kategorii: "na żywo". Dwa "kawałki" z tamtego okresu
pojawiły się na najnowszej "koncertówce" Aswad. "25 Live: 25th Anniversary" to
prawdziwa niespodzianka dla fanów bandu. Po raczej chybionym - zarówno pod
względem artystycznym, jak i komercyjnym - flircie z dyskotekowymi rytmami,
którego kulminacją był przebój i longplay "Shine", ni stąd, ni zowąd Tony "Gad"
Robinson i Angus "Drummie Zeb" Gaye popisali się dziełem "Roots Revival" (1999
rok). Jego gorące przyjęcie przez fanów oraz krytyków skłoniło dwóch członków
oryginalnego składu grupy do pójścia za ciosem. Po dokooptowaniu Steve'a Scotta,
Simona Kinga i znakomitego klawiszowca Victora Crossa, który uczestniczył w
projekcie Trebunie-Tutki & The Twinkle Brothers, weterani dali parę występów,
których najlepsze fragmenty wypełniły "25 Live: 25th Anniversary". W ten sposób
znów możemy posłuchać soczystego, a w pewnym stopniu nieco surowego brzmienia
reggae w wydaniu roots. Oprócz świeżych utworów pojawiają się również "klasyki"
w rodzaju "Roots Rockin'", "Drum And Bass Line" czy miksu "Three Babylon/It's
Not Our Wish/His Majesty Is Coming", a także marleyowski tekst "Thank You Lord"
w adaptacji muzyków osiadłych w Londynie. - ONET.PL -

|