|
START


MUZYKA





RASTA i REGGAE







BOB MARLEY





INNE










Copyright: PiotRAS
|

ALPHA & OMEGA "MYSTICAL THINGS"
 Po trzech
latach od przeciętnej płyty "Sacred Art of Dub" daje o sobie znać dubowy projekt
Alpha & Omega. Eteryczne brzmienie i wręcz klaustrofobiczny klimat to największy
atut najnowszego wydawnictwa Anglików. Longplay "Mystical Things" zachwyci więc
na pewno tych wszystkich, którzy zauważyli stagnację na rynku cyfrowo
generowanych brzmień z pogranicza reggae i elektroniki, jaką "uprawia" chociażby
formacja Zion Train.
W czasach, gdy
zespół Rockers Hi-Fi stracił gdzieś swą magię, duet Death In Vegas zmienił styl,
grupa Dreadzone milczy, a Zion Train serwuje archiwalne nagrania, jedenasty
pełno wymiarowy album Alpha & Omega rozbudza nadzieje na ciąg dalszy serialu pt.
"Cyber reggae". Gatunek ten, mający wielkie powodzenie w połowie ubiegłej
dekady, nagle zdewaluował się, głównie dzięki wspomnianym, sztandarowym
wykonawcom. Osiągając kres swych artystycznych możliwości wyczerpali oni bowiem
definicję stylu. Dobrze więc się stało, że tworzący band Christine Woodbridge i
John Sprosen zdecydowali się na tak radykalny krok, jak... sięgnięcie do
"klasyki" gatunku. A za taką na pewno należy uznać brzmienie ze studia wielkiego
Kinga Tubby'ego oraz Black Ark Studio samego Lee "Scratch" Perry'ego. Choć
pewnie ktoś mógłby zarzucić kapeli próbę podpierania się sprawdzonymi patentami,
inspiracja mistrzami gatunku to żaden wstyd. O tym, że w twórczości Alpha &
Omega "idzie nowe", przekonuje już okładka dzieła, trochę odbiegająca od
poprzednich, obrazkowych ilustracji zaczerpniętych z koptyjskiej ikonografii. Z
kolei pierwsze takty otwierającego "Mystical Things" utworu "It Hurts"
uświadamiają, że formacja postanowiła postarzyć swoje brzmienie. Po latach
szkolenia warsztatu wychodzi jej to na tyle dobrze, że byle laik dałby się
nabrać, iż nieco archaiczne melodie oraz produkcja osiągnięte zostały przy
pomocy tradycyjnego instrumentarium. A tak naprawdę grają tu tylko samplery,
komputery i maszynki od efektów specjalnych. By było jeszcze bardziej
"korzennie", wokalne kompozycje przeplatane są instrumentalnymi wersjami
niektórych "kawałków", czyli version lub po prostu dub. Dzięki temu ta równa
płyta nabiera charakteru showcase, czyli piosenkarsko-instrumentalnego
przekładańca w rodzaju wzorcowego "Umkhonto We Sizwe (Spear of The Nation)"
Prince Far I'a. By nie przedłużać, "Mystical Things" to wspaniała rzecz nie
tylko dla cyber-rastamanów, ale dla wszystkich miłośników (nie)naturalnych
wibracji najwyższej próby! - ONET.PL -
****

|