- - - - - - - - - - - - -
RRR.COM.PL

Strona Główna
Reggae Newsy
Koncerty
Fotorelacje
Recenzje
Forum RRR

- - - - - - - - - - - - -

ARTYŚCI
Polska
Świat

- - - - - - - - - - - - -

ENCYKLOPEDIA
Reggae Słownik
Reggae Rastafari
Bob Marley
Dready
Jamajka
Etiopia
Bębny
Czytelnia

- - - - - - - - - - - - -
SERWIS
Nasze Patronaty
Youtube RRR
Redakcja RRR
Napisz do nas
Reklama
Polecane Strony

- - - - - - - - - - - - -

RRR.COM.PL
Copyright:
PiotRAS & Izabella

LEE "SCRATCH" PERRY

Lee, „Scratch”, „Madman”, „Little”, „Pipecock Jackson”, „the Gong”, „the Upsetter”, Perry.
Pomimo, że ma już ponad 70 lat, wciąż jest aktywny na muzycznej scenie zarówno w kwestii koncertów, jak i albumów. Jest żyjącą legendą, ale także najbardziej szalonym muzykiem sceny Reggae. Wyliczanie jego wybryków stało się wręcz zabawą fanów. Któż bowiem nie słyszał o tym, że Lee spalił swoje studio nagraniowe Black Arck, ponieważ zadomowiły się w nim złe moce ("jedynym sposobem na oczyszczenie jest ogień"), i wyjechał z Jamajki z powodu rzuconych na niego klątw Voodoo. Zresztą Lee utrzymuje, że walczy z demonami cały czas. Widać to mocno w jego muzyce, świadczą o tym choćby nazwy albumów: „Dub, Take The Voodoo Out Of Reggae” czy „Satan Kicked The Bucket”, ale także jego wygląd. „Mój strój odbija złe moce!” - mówi, co każdy może potwierdzić, widząc go obwieszonego różnymi błyskotkami. Także specjalna korona, którą nosi, ma dla niego duże znaczenie. Twierdzi, że w lusterku widzi przyszłość a w błyszczących guzikach kryją się anioły.

Perry rozpoczął swoją karierę, pracując dla Clementa Dodda. W 1968 roku kłótnia na tle finansowym spowodowała, że opuścił Studio One i rozpoczął pracę u Joe Gibbsa. Współpraca z kolejnym wielkim producentem także nie była udana i po raz kolejny zakończyła się kłótnią. Scratch uzbierał jednak wystarczający kapitał by założyć własną wytwórnię „Upsetter”. Dzięki stosowaniu nowatorskich technik szybko stał się rozpoznawalny, a jego singiel „People Funny Boy” (nowatorskie wprowadzenie sampla: płaczącego dziecka) sprzedał się na Jamajce w liczbie 60 000 tysięcy egzemplarzy. W roku 1973 Perry założył własne studio Black Ark. To właśnie w tym studiu Perry najwięcej eksperymentował, rozwinął muzykę dub, jako pierwszy używał samplingu. Tworząc nagrania z posklejanych fragmentów taśmy magnetofonowej, próbował różnych wariacji głosu, raz ustawiając go na pierwszym planie, a innym razem w tle. Krąży anegdota, że w poszukiwaniu specjalnych dźwięków włożył mikrofon do metalowego kosza na śmieci, po czym, w czasie sesji nagraniowej, w odpowiednim momencie kopnął go z całej siły. Lee w tamtych latach tworzył niekwestionowaną awangardę. W 1969 powstał debiutancki album Perry’ego „The Upsetter”.
Pod jego opieką nagrywali i tworzyli: „The Wailers”, „The Heptones”, „The Congos”, Augustus Pablo, Junior Murtancki i Max Romeo. Muzyk współpracował także z punkową grupą „The Clash”, co zaowocowało słynnym singlem „Complet Control”. Stworzył też wraz z Bobem Marleyem utwór „Punky Reggae Party”. Po spaleniu swojego studia i opuszczeniu Jamajki, współpracował z takimi artystami i grupami muzycznymi, jak: Adrian Sherwood, Keith Richard, „Mad Proffesor”, „Beastie Boys” czy „Dub Sindicate”. W sumie stworzył ok.150 albumów! Obecnie mieszka w Szwajcarii wraz z swoją żoną Mireille i dwójką dzieci.

W 1980 Perry postanowił skończyć ze swoim alkoholizmem. Przez alkohol wpadał w furię i szał. Gdy wieczorami wracał w amoku do domu, żona ze strachu nie wpuszczała go do środka. Będąc pijanym, wyżywał się także na muzykach. Doprowadziło to m.in. do kłótni z Bobem Marleyem. Rzucenie alkoholu nie przeszkodziło mu w występowaniu w reklamach Guinnessa.

Perry zawsze palił dużo marihuany. Okadzał swoje taśmy dymem z ziela i zakopywał je na dzień do ziemi, by "nabrały mocy i ducha". W tym samym roku, co z alkoholem, postanowił zerwać też z gandzią (raczej z regularnym jej paleniem bo wciąż na koncertach można zobaczyć jak popala skręty). Powód rzucenia był prosty: Lee nie był pewny, czy we wcześniejszych latach to on tworzył muzykę, czy też była ona dziełem dymu z marihuany.

Lee „Scratch” Perry jest nieprzewidywalny. „Czasami cichy i spokojny czasami miotający się na lewo i prawo. Totalny mistyk!” - jak mówi Mad Proffesor, który nagrał z nim kilka albumów. Jednak ta nieprzewidywalność i trudność nawet ze sklasyfikowaniem jego muzyki działa na jego korzyść. Ukazuje go jako twórcę wszechstronnego. Perry potrafi grać zarówno wszelkie odmiany reggae jak i rock, dub, jungle a nawet techno. Nie mówiąc już o ostatnich dancehallowych wyczynach (na teledysku "Pum Pum" z 2008-ego siedemdziesięciodwuletni Perry pokazuje się w klubie obok nastoletnich panienek, a teledysk utrzymany jest w klimacie bardziej pasującym do przebojów 50 Centa niż do ojca chrzestnego reggae). Jest też artystą bardzo płodnym. W samym 2010 wydał już trzy albumy!

Obracając się w tak wielu środowiskach i grając różną muzykę, doczekał się wielu pseudonimów. Dla niego jednak najważniejszy jest „Scratch” (od pierwszego singla: „Chicken Scratch”), ponieważ „s” jest jak „sky” i „space”, a także oznacza amerykańskiego dolara.

W jednym wywiadzie Perry pytany czy cały czas jest poważny, czy tylko żartuje, odpowiada: „Żartuję na poważnie” (I'm a serious joke). W innym z kolei mówi, że należy do świata dzieci i chciałby, by było ich jak najwięcej na jego koncertach. Niezależnie czy uznamy go za geniusza, wariata czy może za jednego i drugiego, to jego wpływ na muzykę Reggae jest niekwestionowany. Jak sam Perry mówi: muzyka to magia!

Opracował: Roman "Remus" Husarski

<<< WSTECZ