LION VIBRATIONS, JAROCIN - JOK / 14.02.2004.
FOTORELACJA
LION VIBRATIONS to dawna ZGROZA. Nie słyszałem ich wcześniej na żywo - ani pod starym ani pod nowym szyldem. I jakie wrażenia? Noooo... całkiem nieźle. Dopracowana strona techniczna, wpadające w ucho kawałki, ciekawy wokal.... choć momentami / a nawet częściej niż momentami :) / zalatuje mi tu Bakshish'em. Każdy ma swój ideał do którego dąży, a podobieństwa do kapeli Jarexa nie są tu bynajmniej uznane za wadę. Wręcz przeciwnie. Sporo w muzyce Lion'ów Ragga, rootsowego reggae, fajny saksofonik, dogrywające w tle conga... słowem - POLECAM! A oto kilka fotek:
zdjęcia: PiotRAS