POZNAŃ - 26. 11. 2004
26 listopada Piwnica 21 pękała w szwach... Po godzinie 20 z głośników popłynęły melodyjne dźwięki, a dziki tłum w jednej chwili zgromadził się pod sceną. Piwnica zadrżała w posadach. To miało być Reggae Tonite - najbardziej przeze mnie wyczekiwany koncert roku. Po chwili ręce tłumu uniosły się w górę w radosnym klaśnięciu, zasłaniając scenę...i tak już zostało. Tłum skakał, kopał, bił, uderzał.. była to swoista demonstracja "pozytywnych” wibracji. Przykro, że koncert Habakuk’a, grupy bardzo przeze mnie cenionej ze względu na pozytywny przekaz tekstów i indywidualność dźwięku, przerodził się w przerażająco niebezpieczny spektakl. Muzycy powitali publiczność utworami nowymi.. trochę szkoda bo na koncercie łatwiej jest poczuć tzw. klimat przy znanych już dźwiękach. Oczywiście pojawiły się również porywające: Rozczochrany łeb czy Rege Tonite. Warto, by przy następnej okazji organizatorzy zadbali o zapewnienie większej, bezpiecznej przestrzeni „tanecznej” dla szalejącego tłumu. A tłum proszę o... trochę kultury. - IZABELLA -
Foto: PiotRAS 2004