LES EJECTES, ZA ZU ZI - 15.10.2004 - POZNAŃ "PIWNICA 21"

Nie lubię francuskiego... Może dlatego, że przez 4 lata liceum męczyłem się z tym językiem, a nauczycielka wmawiała mi, że to najpiękniejszy europejski język... Od tamtego czasu niechęć wzbudzają we mnie wszelakie francuskie piosenki, filmy.. etc. Są jednak wyjątki i na szczęście jest nim zespoł LES EJECTES który choć śpiewa po francusku (wszak są z Francji:) brzmi dla ucha mego całkiem przyjemnie. Ale po kolei: Supportem dla zagranicznych gości była jarocińska:) formacja ZAZUZI. Ekipa dowodzona przez Ras Tomi'ego zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Panowie założyli chyba siedmiomilowe buty i zrobili gigantyczny krok do przodu pod względem jakości brzmienia. Jeszcze rok temu marudziłem... a teraz? Jest czego słuchać! Tomek stał się śpiewającym gitarzystą, zmienił sceniczny image, z trochę większym luzem podszedł do śpiewu i są efekty. Do tego dwuosobowa sekcja dęta z Arkiem Leonhardem / dawnym wokalistą SYJONU/ na saxofonie. Brzmi to wszystko całkiem nieźle.. ale, żeby panowie nie spoczęli na laurach.. powiem że, czekam na więcej:) Po godzinie 20 na scenie montują się już muzycy LES EJECTES. Tempo mają espresowe i już po kilkunastu minutach zaczynają swoje dwugodzinne show. Utwory opanowane mają do perfekcji, wszystko brzmi profesjonalnie a do tego widać że koncerty to dla EJECTów nie tylko praca ale i świetna zabawa. Muzycy bawią się dźwiękami, wokalista nie oszczędza gardła i publika to czuje. "Granie ma sens i sprawia przyjemność, gdy na koncercie jest jak na korcie tenisowym - wysłana w przeciwną strone piłeczka powraca do Ciebie odbita. W Polsce jest jeszcze inaczej. Po wysłaniu jednej piłki powracają do nas dwie!“ - powiedział wokalista LES EJECTES w trakcie jednej z wizyt w Polsce. Dla mnie jednak za mało w muzyce LES EJECTES pulsującego reggae. To co wydobywa się z głośników to w przeważającej większości RAGGA i SKA / która to muzyka ściagnęła do "Piwnicy 21" kilku ogolonych na łyso panów, a u co niektórych wywołała chęć do pogowania... co trochę psuje atmosferę./ Z drugiej jednak strony grający od 16 lat zespół zaczął od przygody ze ska. W takich tonach utrzymany był też ich pierwszych album „Glauque City Tei”. Więcej zastrzeń nie mam. Czas zobaczyć jak było. PiotRAS

zdjęcia: PiotRAS

www.rrr.prv.pl