DAAB - Jarocin, 11.11.2005
|
DAAB to tacy reggae'wi Skaldowie:)... niby grają cały czas to samo, ale zawsze słucha się tego dobrze. Nie inaczej było w wypełnionej po brzegi sali Jarocińskiego Ośrodka Kultury, który tego dnia stał się dla mnie swoistym wehikułem czasu... Chyba każdy podchodzący pod trzydziestkę polski "regał" zaczynał swoją przygodę z jamajską muzyką właśnie od Daabu. "W moim ogrodzie", "Nie wolno", "W zakamarkach naszych dusz", "Serce jak ogień"... te szlagiery, wpisane już do kanonu polskiej muzyki, zaśpiewane w Jarocinie AD 2005 brzmiały jak przed laty, wywołując dreszcze emocji. Daabowe wersje "No Woman No Cry" i "Iron Lion Zion" pokazały natomiast jak należy grać covery, pokazały też że pionierzy polskiej sceny reggae są w świetnej formie (nie licząc złamanej nogi basity:) i mogą z powodzeniem konkurować z dzisiejszymi gwiazdami trójkolorowej muzyki. Nie bez powodu więc na mojej półce z płytami zajmują honorowe, pierwsze miejsce. -PiotRAS- |
Foto: PiotRAS 2005